sobota, 4 lipca 2026

161. rocznica "Przygód Alicji w Krainie Czarów"

 


Mostafa Akbari (Iran), "... and Carroll saw"
 
    Z okazji dnia związanego z powstaniem Alicji w Krainie Czarów, kiedy to w 1862 r. pierwszy raz opowiedziano jej pierwowzór, a w 1865 r. wydano wreszcie dłuższą wersję na papierze, chciałam się podzielić jedną z najbardziej wyjątkowych dla mnie grafik. To ta powyżej. Miałam okazję obejrzeć ją na żywo w 2016 r. podczas podróżującej wystawy dzieł inspirowanych Alicją Carrolla ("It's Always Tea-Time" pod kuratelą Viive Noor). 
    Wydaje mi się, że dopiero po długim czasie poznałam tytuł tego dzieła, ale jego znaczenie poczułam już widząc je. Na dłoni widać otwarty zegarek kieszonkowy. Ktoś chciałby sprawdzić godzinę. Wokół tarczy, jak wokół stołu, siedzą postacie z książek o Alicji. To dłoń Carrolla, który patrzy na stworzonych przez siebie bohaterów.
    Widząc ten obraz zawsze się zastanawiałam, o czym myślą. Czy chcą mu coś przekazać? Czy są zaskoczeni, że spojrzał na nich i przerwał ich podwieczorek?
    Czas w Krainie Czarów i po drugiej stronie lustra nie jest tym, czym w świecie rzeczywistym. Może się wiecznie zatrzymać dla niektórych (Kapelusznik i Marcowy Zając), może płynąć w zupełnie innej kolejności (Biała Królowa mówiąca Alicji o kilku następujących po sobie wtorkach). W konwencjonalnym świecie wymagany jest porządek i zasady, które organizują życie; w świecie snów wszystko się odwraca. Podobnie jak na płaszczyźnie wspomnień, gdzie realne wydarzenia są powoli zniekształcane w naszej percepcji.
    Zbiór przeciwieństw: duży-mały, człowiek-zwierzę, dorosły-dziecko, rzeczywistość-fantazja. Jeden sen jednej osoby i wielki sen całego wszechświata, w którym wszyscy jesteśmy. W tym wewnętrzny "wszechświat" pisarza - tego, który dał nam niezapomniane i przełomowe dzieło.