środa, 27 maja 2026

10. rocznica "Alicji po drugiej stronie lustra" Jamesa Bobina

 Dziś mija 10 lat od polskiej premiery filmu Alicja po drugiej stronie lustra (2016) Jamesa Bobina. Jest to kontynuacja filmu live-action z 2010 r., który wyreżyserował Tim Burton - Alicja w Krainie Czarów (2010). Pomimo mieszanych opinii na temat tych filmów, zajmują szczególne miejsce w moim sercu - premiera pierwszej części i jej zapowiedzi zapoczątkowały główną fazę zainteresowania alicjowymi tematami w moim życiu. Tego samego dnia (27 maja 2016) poszłam do kina na wyczekiwany przeze mnie film. Śledziłam jego tworzenie od pierwszych informacji o pracach nad kontynuacją; do dziś pamiętam dzień ogłoszenia pierwszych plakatów (14 sierpnia 2015).

W minionym roku udało mi się znaleźć w końcu książkę, na którą czekałam od lat. To A Matter of Time (Kwestia/Problem czasu) - gra paragrafowa oparta na akcji sequelu. Autorką jest Carla Jablonski - wydaje się, że ma polskie pochodzenie, tak jak Mia Wasikowska, która wcieliła się w rolę Alice Kingsleigh w obu filmach. W książce gracz może wcielić się w jedną z czterech postaci: Alicję, Kapelusznika (Tarrant Hightopp), Czerwoną Królową i jej siostrę - Białą Królową. Na różnych stronach wymagane jest podjęcie decyzji odsyłających do innych stron. Wraz z rozwojem historii widzimy, jak wpływają na nią nasze wybory. 

Rozegrałam na razie po jednym podejściu z każdą z postaci i doszłam do podobnych zakończeń - niestety nie tych "najlepszych". Chcę jednak spróbować innych opcji. 

Książka ukazała się tylko w języku angielskim.

To dopiero druga gra paragrafowa w moim życiu, a także druga inspirowana dziełami Carrolla. Pierwszą był Koszmar Alicji w Krainie Czarów Jonathana Greena (ta książka-gra wyszła po polsku i kupiłam ją krótko po premierze). W porównaniu do tej pierwszej, A Matter of Time jest niemal równie ciekawe, choć zdecydowanie mniej mroczne i ma prostszą mechanikę gry. W Koszmarze... częścią rozgrywki są pewne statystyki związane z naszą postacią (Alicją - tu akurat nie ma nikogo innego do wyboru), można zbierać pewne przedmioty czy częściej jest więcej ścieżek wyboru. A Matter of Time brzmi więc jak coś dla początkujących w grach książkowych, choć z pewnością spodobałoby się każdemu, kto lubi dylogię live-action Disneya.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.